wtorek, 23 grudnia 2014

Christmas time

Szczególnie w takim świątecznym okresie, powraca do mnie niczym bumerang temat moich dzieci i moich z nimi relacji. Od momentu powstania ME LIKE YOU nasze życie rodzinne wywróciło się do góry nogami. My dorośli zerwaliśmy z tradycyjnym podziałem ról, a dzieci musiały nauczyć się nowego porządku. Nauczyć się tego,  że mama nie odbiera ze szkoły, że wraca późnym wieczorem, że nie ma jej w soboty. Wcale nie jest to dla mnie łatwa sytuacja i powiem szczerze, szczególnie w pierwszych tygodniach myśl że jestem złą mamą mocno, niczym drzazga, siedziała w moim sercu. 

Każdy z nas ma jakieś plany wobec swoich dzieci, wyobraża sobie ich życie. Ja na przykład zawsze marzyłam o takim dzieciństwie dla swoich dzieci, jakie sama miałam. Do przedszkola nie chodziłam, ze szkoły babcia odbierała mnie zaraz po lekcjach, na stole czekał cieplutki obiad. I taki był dla mnie schemat beztroskiego dzieciństwa. Czułam się jak pączek w maśle, otoczona troską i zainteresowaniem najbliższych. Tak miało być …. ale świat dziś nieco różni się od tego 20 lat temu. Pamiętam, jak dawno temu jedna z moim koleżanek powiedziała do mnie: „Nie przejmuj się tak bardzo, dzieci mają o wiele większe zdolności adaptacyjne niż nam się wydaje”. I rzeczywiście tak jest. Zosia uwielbia chodzić na świetlicę,  Antek lubi swoje przedszkole.  A my posiłki też jemy razem, tylko może nieco później niż z moimi rodzicami.

Kocham swoje dzieci nad życie, prawdziwą bezwarunkową miłością i nigdy nie życzyłabym sobie ich krzywdy. Z drugiej strony uwielbiam samorealizację i wiem, że rezygnacja z ambicji zawodowych dla mnie samej skończyłaby się tragicznie.  I choć co niedziela budzi mnie pytanie” A dzisiaj nie idziesz do pracy?" , nigdy nie byłam tak spokojna jak teraz.

Kochani, na te zbliżające się Święta życzę Wam dużo spokoju w sercu, prawdziwej rodzinnej atmosfery, uśmiechów bez liku, słodkości, pięknych prezentów, godzinnych rozmów z najbliższymi.

A ja zmykam do swojej rodziny i moich najkochanyńszych dzieci.










Spódnica Magdalena Carter
Kamizelka Magdalena Carter
Kolczyki Tatami
Ubrania i akcesoria zaprezentowane na zdjęciach dostępne są w ME LIKE YOU <3

środa, 17 grudnia 2014

Z potrzeby serca.


ME LIKE YOU powstało z potrzeby mojego serca i wiary innych. 

Nigdy nie należałam do osób bujających w obłokach, beztroskich optymistów, ryzykantów . Rozsądek, kalkulacja i bezpieczeństwo to moje drugie imię. I choć, jak każdy, często w skrytości marzę o różnych rzeczach, najczęściej pozostawiam te marzenia bez echa, uśpione.  Tak byłoby i tym razem,  gdyby nie skrzydła wiary, które zawdzięczam kilku osobom. To właśnie dzięki nim wyfrunęłam  ze swojego bezpiecznego gniazda . Nie obyło się oczywiście bez głosów krytycznych, które szczerze mówiąc do dziś dnia echem odbijają się w mojej głowie, a raczej w moim sercu. Wiara była jednak tak silna, że udawało mi się je zagłuszyć. 

Tak powstało ME LIKE YOU- concept store, butik, make-up room. Przestrzeń, jak mawiają, przestrzeń otwarta na piękno w różnej postaci , przestrzeń otwarta na drugiego człowieka.

Powołując do życia  ME LIKE YOU zupełnie nie wiedziałam, co mnie czeka.  Mimo kalkulacji, biznes planów (które szczerze mówiąc słabo rozumiałam) obawiałam się, czy Płock przyjmie i jak zareaguje na to moje miejsce i czy zwyczajnie będę miała, z czego opłacić czynsz.

Wszystko jest tu dla mnie nowe. Raporty sprzedaży, kontakty z projektantami, obsługa klienta, zarządzanie finansami.  To trochę jak operacja na żywym organizmie.  Raz wychodzi lepiej, innym razem trudno zatamować krwawienie. Ale codziennie dzielnie staję do walki i staram się najlepiej jak mogę.

O tej walce właśnie, mojej przygodzie z ME LIKE YOU chciałabym Wam w tym blogu opowiedzieć.  O swoich troskach, obawach, sukcesach. Codzienności.

Zapraszam, zostańcie ze mną w ME LIKE YOU <3

Ubrania zaprezentowane na zdjęciach dostępne są w butiku ME LIKE YOU.

















płaszcz RAW
czapka ROWK
buty ALDO
bransoletki Poplavsky