piątek, 9 stycznia 2015

Klient, nasz Pan.

"Klient, nasz Pan”- mawiają  i jest w tym dużo racji. Gdyby nie klienci, nie byłoby ME LIKE YOU. Staram się więc o nich dbać najlepiej jak potrafię. Nie posiadam żadnej fachowej wiedzy na ten temat, nie odbyłam żadnego szkolenia sprzedażowego  a wręcz  zadaję zakazane na takich szkoleniach pytania.  W kontakcie z klientem staram się być naturalna, pomocna i szczera. Ta moja szczerość nie raz kosztowała mnie mniejszy utarg, ale nadal nie potrafię sprzedać komuś rzeczy, w której źle wygląda. Jedna z moich klientek  (która notabene przerodziła się już w moja koleżankę;) zarzuciła mi nawet ostatnio „Ty chyba po prostu nie chcesz mi nic sprzedać”.

Klienci odwdzięczają mi się pięknymi podarunkami, dużo cenniejszymi od pieniędzy. Polecają ME LIKE YOU, wstępują by złożyć mi świąteczne życzenia. Zdarza się, że klientka wpada na chwilę, by podziękować za piękną kreację czy makijaż. W takich momentach rośnie serce i skrzydła do dalszej pracy.


Ale każdy kij ma dwa końce , a moneta dwie strony. Zdarzają się zatem i tacy klienci, którzy nie rozumieją idei ME LIKE YOU, którzy z niesmakiem na ustach przeglądają ceny, którzy wiedzą lepiej niż ja, jak ME LIKE YOU powinno wyglądać. Już myślałam, że nabrałam dystansu do tych niepochlebnych opinii. Ale wciąż chyba mam za bardzo emocjonalny stosunek do tego mojego miejsca.  Nie rozumiem tez ludzi, którzy maja śmiałość mówić nieznanej osobie takie przykre rzeczy. Po prostu. Ale będę nad sobą pracować ;)










płaszcz Basic Station
bluzka bynamesakke
spodnie bynamesakke
bransoletka z onyksów me-like
ubrania dostępne w butiku ME LIKE YOU/ul. Kwiatka 36/ Płock


1 komentarz: