"Klient, nasz Pan”-
mawiają i jest w tym dużo racji. Gdyby
nie klienci, nie byłoby ME LIKE YOU. Staram się więc o nich dbać najlepiej jak
potrafię. Nie posiadam żadnej fachowej wiedzy na ten temat, nie odbyłam żadnego
szkolenia sprzedażowego a wręcz zadaję zakazane na takich szkoleniach pytania.
W kontakcie z klientem staram się być
naturalna, pomocna i szczera. Ta moja szczerość nie raz kosztowała mnie
mniejszy utarg, ale nadal nie potrafię sprzedać komuś rzeczy, w której źle wygląda.
Jedna z moich klientek (która notabene
przerodziła się już w moja koleżankę;) zarzuciła mi nawet ostatnio „Ty chyba po
prostu nie chcesz mi nic sprzedać”.
Klienci odwdzięczają mi się pięknymi podarunkami, dużo
cenniejszymi od pieniędzy. Polecają ME LIKE YOU, wstępują by złożyć mi
świąteczne życzenia. Zdarza się, że klientka wpada na chwilę, by
podziękować za piękną kreację czy makijaż. W takich momentach rośnie serce i
skrzydła do dalszej pracy.
Ale każdy kij ma dwa
końce , a moneta dwie strony. Zdarzają się zatem i tacy klienci, którzy nie
rozumieją idei ME LIKE YOU, którzy z niesmakiem na ustach przeglądają ceny,
którzy wiedzą lepiej niż ja, jak ME LIKE YOU powinno wyglądać. Już myślałam, że
nabrałam dystansu do tych niepochlebnych opinii. Ale wciąż chyba mam za bardzo
emocjonalny stosunek do tego mojego miejsca.
Nie rozumiem tez ludzi, którzy maja śmiałość mówić nieznanej osobie
takie przykre rzeczy. Po prostu. Ale będę nad sobą pracować ;)
płaszcz Basic Station
bluzka bynamesakke
spodnie bynamesakke
bransoletka z onyksów me-like
ubrania dostępne w butiku ME LIKE YOU/ul. Kwiatka 36/ Płock
fot: Adrian Mossakowski



.jpg)



Bardzo interesujące. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń